Wczoraj po raz pierwszy miałam możliwość uczestniczenia w tzw. doTerra Autumn Tour. 2 razy do roku, w największych miastach Europy i świata, odbywają się małe olejkowe święta. Jest stół z olejkami, na którym możesz powąchać dosłownie każdy możliwy olejek, są warsztaty tematyczne o olejkach (olejki w terapii zwierząt, olejki na odporność dla dzieci, olejki w kosmetykach i chemii domowej DYI, olejki i emocje, olejki i twoja firma). No i oczywiście jest od kilkudziesięciu do kilkuset olejkowych ćpunów (w bardzo pozytywnym znaczeniu tego słowa), którzy już nie mogą sobie wyobrazić życia bez olejków eterycznych. Jednym słowem — warto! Jeżeli nie byłaś zapisz się na moją listę mailingową (zapis np. na głównej stronie na dole), żeby dowiedzieć się, kiedy będzie następne takie wydarzenie. Ja wróciłam do domu z nowymi inspiracjami, nasmarowałam śpiącego, a zarazem chorego męża i dziecię olejkiem z oregano i poszłam spać otulona zapachem 🙂

Dziś trzeci i przedostatni artykuł listopadowej serii o olejkach. Poprzednie znajdziesz tu. Tym razem chciałam Ci dać kilka wskazówek o pakowaniu torby do szpitala. Wiem, wiem, temat oklepany jak nie wiem co, ale cóż tak sprawnie nie zajmuje nasz umysł przed porodem, jak przyziemne rzeczy 😉

Będzie o torbie, ważnych i mniej ważnych rzeczach, a ponieważ ten artykuł ma być w serii o olejkach to będzie też dużo o nich 🙂 Gotowa? Zaczynamy!

Rzeczy, które według mnie muszą się znaleźć w torbie do szpitala:

1. Ekstremalnie wygodna koszula porodowa i inne ciuchy.

Jeżeli od razu zadajesz sobie pytanie, jaka koszula jest wygodna to odpowiadam — taka, w jakiej TY czujesz się wygodnie. Wiem, nie ułatwiam 😉 Jeżeli jednak trochę mnie znasz to już wiesz, że najbardziej zależy mi na tym, abyś przygotowywała się do porodu po swojemu, a nie po innych widzimisię. Na internecie spotkasz się z różnymi instrukcjami. „Najlepiej jak koszula ma guziki, aby łatwo było położyć dziecko po narodzinach…”; „Najlepiej stary podkoszulek, bo i tak jest do wyrzucenia…”; „Najlepiej kup sobie coś pięknego, bo to jedyny taki moment w życiu…” i wiele innych. Nie jest ważne za ile, w jakim kolorze, nową czy starą, długą czy krótką, w słoniki czy w cool napis wybierzesz. Koszula porodowa ma spełniać jedną funkcję — ma być elementem Twojego wspierającego środowiska porodowego. Tylko i aż tyle.

Do torby spakuj też ciepłe skarpetki. Przeważnie używamy ich już po porodzie, może się zrobić naprawdę chłodno, czasem pojawiają się dreszcze. Ale są i kobiety, które potrzebują je założyć już w trakcie akcji porodowej. Dorzuć też szlafrok, przyda się, kiedy spędzasz na oddziale więcej czasu, chodzisz maratony po korytarzach, uprawiasz schodziarstwo czy po prostu jesteś tylko na chwilę. Może też się sprawdzić biustonosz sportowy, miękki i wygodny. Kiedy rodzisz w wodzie i czujesz się zbyt obnażona lub kiedy jest Ci zbyt gorąco, aby rodzić w swojej pięknej koszuli.

Na koniec punktu o ciuchach (który i tak strasznie przeciągnęłam, jak na swoją obojętność co do tematu mody) jedna uwaga. Nie wiesz, czy będzie Ci przeszkadzała nagość w czasie porodu, czy nie. Warto więc wybrać taki zestaw, który zapewni Ci komfort w każdej sytuacji. Pamiętaj, że twoje poczucie intymności będzie wpływać na przebieg porodu. Zadbaj o siebie tak, jak tylko chcesz i nie sugeruj się stwierdzeniami typu „jak cię będzie bolało to już będzie ci wszystko jedno czy świecisz tyłkiem, czy nie”.

Podsumowując punkt 1. spakuj: koszula+szlafrok+skarpetki+ ew. biustonosz sportowy

2. Relaks na wynos.

Jeżeli przygotowywałaś się z pełnym programem Błękitny Poród to masz z górki, bo dokładnie wiesz co można zabrać ze sobą na poród, aby wspomagać naturalne procesy porodowe oraz aby osiągnąć i utrzymać stan głębokiego relaksu. Jeżeli dopiero wchodzisz te tematy oto ściąga:

– relaksem na wynos nazywam kotwice porodowe. Kotwice są po to, abyś w nowym i obcym otoczeniu czuła się bezpiecznie i komfortowo tak jak u siebie w domu. Jak je tworzyć i dlaczego twój komfort jest ważny — przeczytasz tutaj.

nagrania mp3 z relaksacją i autohipnozą. Należy ich słuchać już w czasie ciąży i im dłużej to robiłaś tym łatwiej będzie ci osiągnąć stan głębokiego relaksu, kiedy poród się zacznie. Najlepiej zgraj na swoją komórkę. Te możesz kupić w moim sklepie.

afirmacje w formie, jaka jest dla Ciebie najprzyjemniejsza i najbardziej przyswajalna. Możesz słuchać ich w formie nagrania, wydrukować plakaty na papierze elektrostatycznym (wierz mi, położne też skorzystają :)), wydrukować w formie kart i zalaminować, czy nawet sprawić osobie towarzyszącej afirmacyjny podkoszulek (patent jednej z absolwentek kursu Błękitny Poród). Ja podczas swoich porodów miałam również spisaną listę zdań, które chciałabym usłyszeć od swojego męża. Są to też afirmacje, ale czytane przez kogoś bliskiego mogą być prawdziwą bombą. Wierz mi, usłyszeć „pięknie rodzisz” podczas swojego porodu to jedno z tych zdań, które na zawsze zostanie ze mną.

porodowa ścieżka dźwiękowa. Jeżeli nie wiesz jak ją wybrać bardzo polecam Ci to zrobić według instrukcji muzykoterapeutki Zuzy Dudek. Na moim kanale Spotify znajdziesz dwie playlisty, Muzyka Relaksacyjna i Muzyka Energetyzująca a o co chodzi z muzyką i jak ważną odgrywa rolę w procesie porodowym posłuchasz w tym podcaście.

– zestaw małego masażysty, czyli wszystko, co będzie Cię fizycznie wspierać w czasie porodu. Najłatwiej jest użyć empatycznych rąk osoby towarzyszącej, ale też zawsze polecam spakować małe ręczniczki (takie do rąk, do kupienia np. w Ikea za parę złotych), które posłużą nam do ciepłych i zimnych kompresów. Jeżeli twoją osobą towarzyszącą jest doula to na pewno ten zestaw będzie wzbogacony np. o rebozo, olejek do masażu, piłeczkę do masażu, woreczek z pestkami wiśni lub inne.

– cokolwiek sprawi, że będziesz czuć się dobrze: amulet, różaniec, podusia z domu, zdjęcie z wakacji. Sky is the limit 😉

Jeżeli te rzeczy wydają Ci się bredniami lub fantazjami, bo przecież „w szpitalu tak się nie da” to po pierwsze proponuje Ci przemyśleć gdzie chcesz rodzić i świadomie wybrać szpital. Po drugie zaś wiedz, że poczucie bezpieczeństwa i intymności sprawia, że produkujemy endorfiny i oksytocynę. To te hormony, sprawiają, że poród rozwija się jak należy. Są to również hormony, które będą hamować produkcję adrenaliny i kortyzolu — naszych hormonów stresu. Te znowu będą spowalniać poród, stresują dziecko i sprawiają, że cała podróż jest bardzo trudna.

Podsumowując punkt 2 spakuj: nagrania mp3 + afirmacje + muzyke + wsparcie fizyczne.

3. Olejkowy mini zestaw ratunkowy.

O olejkach w porodzie można powiedzieć bardzo dużo, bo jest naprawdę dużo do wyboru a zakres ich zastosowań po prostu kosmiczny! Będą jeszcze pisać o użyciu aromaterapii na konkretne dolegliwości, ale tu chciałam Ci podać taki „must have” w torbie porodowej. Dlaczego akurat ten? Bo jest najbardziej praktyczny, umiarkowany cenowo, ma najszersze spektrum zastosowań oraz 2 z nich możesz używać zaraz po porodzie dla siebie i swojego dziecka.

  • Szałwia**
  • Dzika pomarańcza*
  • Lawenda

* olejki fotouczulające, należy zachować 12-24 godzinny odstęp pomiędzy zastosowaniem na skórę a ekspozycją na słońce

** olejki mogące indukować skurcze macicy

Szałwia jest jednym z najbardziej popularnych olejków eterycznych wspomagających akcję porodową. Przy stosowaniu miejscowym reguluje i wzmacnia cykliczność skurczy. Można umieść kilka kropli na nadgarstkach czy kostkach. Rozcieńczony olejek można nałożyć na szyję, gdy poród się zaczyna, aby wspomóc w regularnej pracy macicę. Czyste kropli na kostki wewnętrzne aplikuj, wtedy gdy rytm porodowy nieco zwolnił.

Dzika pomarańcza — mimo że to cytrus i jak wszystkie cytrusy ma działanie pobudzające, podnoszące energię i nastrój to równocześnie cudownie działa w chwilach niepokoju czy przygnębienia, a nawet może wyciszyć. To jeden z nielicznych olejków, które można podawać nierozcieńczony nawet małym dzieciom, jest wszechstronny a do tego jeden z najtańszych w ofercie doTerry! W czasie porodu będzie cudownym narzędziem w momentach zmęczenia, przedłużającego się porodu lub kiedy tracimy nadzieję. Możesz dyfuzować lub nanieść na dłonie i robiąc z nich kominek wdychać przez kilka sekund.

Lawenda, czyli królowa olejków 🙂 Podobnie jak dzika pomarańcza bezpieczna w całym okresie ciąży i dla małych dzieci. W czasie porodu można wykorzystać jej właściwości m.in. w redukcji stresu, ma działanie uspokajające i działanie przeciwbólowe. Dodając kilka kropli do dyfuzora, możesz pomóc zarówno sobie, jak i wszystkim na sali porodowej zachować spokój. Lawenda sprawdzi się również w przypadku napięcia mięśni, bólów głowy czy bóli krzyżowych. Rozcieńczoną lub nie możesz nakładać na skronie czy na dół pleców.

Uwaga – tylko czyste olejki klasy terapeutycznej dają takie efekty i są bezpieczne!

4. Same praktyczności.

Oddychające majtki siatkowe (czasem przydają się już w czasie porodu, a już na pewno użyjesz ich po), ręcznik + własne kosmetyki (wiadomo), pomadka do ust (zwłaszcza jeżeli dużo oddychasz ustami i szybko Ci pierzchną), butelka na wodę (fajnie sprawdzi się z filtrem, bo wtedy nie martwisz się ile masz zabrać ze sobą butelek, po prostu nalewasz z kranu), jedzenie (koniecznie osobne porcje dla siebie i dla osoby towarzyszącej!), 2-3 koszule na po porodzie, wkładki połogowe, wygodne i miękkie ubranie na wyjście, wygodny biustonosz do karmienia, klapki.

5. Torba dla osoby towarzyszącej. Jeżeli rodzisz z doulą to ona wie, o czym mówię i ma zawsze przygotowaną torbę z rzeczami, które uważa za ważne i niezbędne do pracy. Jeżeli rodzisz z osobą bliską to wiedz, że jej komfort będzie wpływał na twój stan. Jednak nie dajcie się ponieść 😉 To ty jesteś królową tego wydarzenia, ale niech twój partner też zadba o swoje potrzeby. Ładowarka, aparat, jedzenie (najlepiej niepachnące intensywnie), woda, wiara w Ciebie i chęć przeżycia porodu współnie — tyle wystarczy.

6. Dla dziecka 

Będzie krótko. Twoje dziecko potrzebuje tylko Ciebie i twój pokarm. Spakuj więc swoją pozytywne nastawienie i chociaż minimum wiedzy o laktacji, kilka kompletów ubranek (wykangurowanych, aby miały Twoje bakterie!), pieluszki, chusteczki i parę pieluszek flanelowych. Oczywiście w zależności od tego, czy jesteś mniej lub bardziej eko, dobierasz pieluszki i chusteczki do wycierania pupy. Na wierzch dorzuć przekonanie, że połóg to czas zarezerwowany na poznawanie się i opiekowanie sobą (zarówno swoim ciałem, jak i emocjami).

6. Dokumenty + plan porodu. 

Tutaj myślę, nie trzeba komentarza

7. Torba porodowa 😉

Mogą być nawet dwie — jedna dla ciebie druga dla dziecka. Może być z podziałem na poród i czas po porodzie. Opracuj taki system, aby w każdej sytuacji (nawet jak jest nerwowo czy trzeba się spieszyć) można było wydobyć z niej to, co potrzebujesz.

Czy pakować torbę jeżeli planujesz rodzić w domu? Powiedziałabym, że tak, bardzo tak. Pokora wobec porodu jest według mnie ważna i jeżeli potoczy się on w sposób nieprzewidziany, kiedy potrzebny jest transfer do szpitala, ważne, abyś miała spisany plan porodu oraz podstawowe rzeczy. Pakowanie torby nie jest absolutnie związane z twoim poczuciem spokoju czy nie. Jest natomiast związany z praktycznością. Taką torbę można ukryć w miejscu, w którym nie będziesz jej codziennie oglądać 🙂

Co NIE pakować:

– laktator – będzie Ci rzeczywiście potrzebny (rzeczywiście!) to w najwyżej godzinę go kupisz.

– rękawiczki niedrapki – przeżytek, ale wiem, że nadal używany. Pozwól dziecku się dotykać! To jest ważne w jego procesie rozwoju.

– kremiki, żeliki, balsamiki itp. – najważniejszy i najlepszy kosmetyk dla twojego dziecka to maź porodowa. Nie niszcz jej chemią.

– nakładki na brodawki — podobnie jak laktator.

– rożek — kolejny przeżytek, ale…Wyobraź sobie, że po 9 miesiącach w pozycji embrionalnej ktoś przywiązuje Cię na płasko do dechy. Jakie się wtedy czuje Twój kręgosłup? 😉

Spakowana? 🙂

Zamów swój olejek

1. Wejdź na stronę: https://www.mydoterra.com/beatameinguer/#/2

2. Wybierz „Join&Save” i zarejestruj się (według instrukcji) lub napisz do mnie na kontakt@beatameinguer.com a pomogę Ci z rejestracją

3. Kiedy olejki dotrą do Ciebie, otrzymasz ode mnie olejek eteryczny Wild Orange GRATIS oraz sesję 1:1 podczas której opowiem Ci o ich właściwościach i zastosowaniu.

Tylko w listopadzie -20% na zestawy rejestracyjne

Informacje zawarte w tym artykule są jedynie materiałem poglądowym, nie mogą służyć do diagnozowania ani leczenia.

Zostaw swój email, aby jako pierwsza dowiedzieć się o otwarciu zapisów na kolejną edycję 30 dniowego kursu Błękitny Poród!

“Nie można powstrzymać fal, ale można nauczyć się surfować”

Poród jest właśnie jak surfowanie i morze. Czasem spotykają nas delikatne fale a czasem uderzy w nas huragan Wilma. Zostaw swój email a otrzymasz darmowy pdf “10 zasad udanego surfowania czyli poród bez obaw”!

Bądź na bieżąco:
Do góry

Darmowy ebook "Poród bez obaw czyli 10 zasad udanego surfowania"

Zostaw swoje dane a wyślę Ci go na Twoją skrzynkę.

Dziękuję za zapis!

ZAREZERWUJ MOJE MIEJSCE!

Zostaw swoje dane aby wziąć udział w darmowych lekcjach surfowania:

Dziękuję za zapis!