Chcę podzielić się dzisiaj z Tobą historią pewnej niezwykłej podróży.

Moja podróż rozpoczęła się 6 lat temu wraz z wiadomością, że zostanę mamą.  Właściwie kiedy piszę ten post, wyświetliło mi się na facebuniu wspomnienie. Dokładnie 6 lat temu obwieściliśmy światu, że nasza rodzina się powiększy 🙂 

 

Jak to pewnie często bywa, mną też targały różne obawy, pytań było tysiące. W końcu to była moja pierwsza ciąża. Fakt, miałam wokół siebie kobiety, które już były matkami, jak każdy dzisiaj byłam też otoczona filmami czy historiami kobiet, które są mi obce. Chociaż było wokół mnie tyle informacji, to i tak pytania w naturalny sposób zaczęły się piętrzyć w mojej głowie.

czy dam radę…

czy wytrzymam…

jak bardzo poród boli….

Jestem osobą, która lubi wiedzieć, więc zaczęłam szukać informacji gdzie tylko mogłam. Czytałam książki, przeglądałam strony internetowe, fora. Poszłam z mężem do szkoły rodzenia. Tylko nadal te wszystkie informacje, które zbierałam, nie dawały mi wewnętrznego poczucia, że rzeczywiście wiem, co mnie czeka. Na szkole rodzenia dowiedziałam się oczywiście jak wygląda poród, natomiast to były suche fakty.

co ile są skurcze…

faza pierwsza…

faza druga…

jak pielęgnować niemowlę…

baza porodówek w mieście…

W tym całym szumie informacji wciąż targały mną wątpliwości. Zastanawiałam się nawet, czy nie załatwić sobie cesarki, teraz jest to przecież możliwość na wyciągnięcie ręki.

Dzisiaj z perspektywy czasu wiem, że w przygotowaniu do porodu, brakowało mi poczucia, że cokolwiek się nie wydarzy, to ja dam sobie radę.

Poród zbliżał się wielkimi krokami. Około miesiąc przed terminem zobaczyłam w internecie hasło hipnoporód. Od zawsze fascynowało mnie działanie umysłu. Kiedy dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak autohipnoza do porodu, zostałam oczarowana. Sama się zdziwiłam, dlaczego nie pomyślałam o tym wcześniej, ale w tych wszystkich materiałach o porodzie, które przeczytałam, poród nigdzie nie był utożsamiany z siłą umysłu czy z siłą kobiety. Były za to:

skurcze…

syntetyczna oksytocyna…

rozwarcie…

przebicie pęcherza…

parcie…

nacięcie krocza…

Na szczęście dla mnie, 6 lat temu praktycznie nie istniały materiały po polsku z których mogłabym się dowiedzieć co to jest hipnoporód. Dlaczego na szczęście? Ponieważ kiedy zaczęłam czytać materiały po angielsku zaskoczyły mnie 2 rzeczy. Po pierwsze, że poród jest pokazywany jako piękne wydarzenie. Po drugie same fakty o tym jak przebiega poród były zupełnie inne niż te które słyszałam zazwyczaj w Polsce. To poród na leżąco nie jest czymś normalnym???

Na bazie zebranych w sieci informacji stworzyłam swój plan przygotowania do hipnoporodu. Zaczęłam codziennie wykonywać ćwiczenia relaksacyjne i autohipnozy. Już po pierwszej próbie relaksacji zasnęłam cudownym, głębokim snem. To była pierwsza noc od bardzo dawna, która dała mi wypoczynek.

W miarę przygotowania do hipnoporodu, zaczęło się zmieniać u mnie coś bardzo głęboko. Zaczęłam czuć silne przekonanie, że..

poród może być piękny…

dam radę…

moje dziecko urodzi się zdrowe…

otrzymam wsparcie…

Mój mąż również przeszedł niezwykłą przemianę. Uwierzył, że to będzie piękne doświadczenie, a ja będę w nim spokojna. Oboje nie mogliśmy się doczekać, kiedy poród się zacznie.

Moja córka urodziła się nad ranem, pierwsze skurcze poczułam zaraz po północy. Pierwszymi emocjami jakie poczułam była:

ekscytacja

szczęście

akceptacja

spokój

Większość porodu w domu spędziłam w wannie. Były świeczki, zapach, muzyka, afirmacje czytane przez mojego męża. Wyszłam z wanny gdy poczułam, że skurcze są już za intensywne na leżenie w wodzie. Zresztą następowały już co jakieś 3 minuty. Pojechaliśmy do szpitala. Okazało się, że mam 8 cm rozwarcia. Na izbie przyjęć spędziłam tyle samo czasu, co na sali porodowej.

Po 2 godzinach od dotarcia do szpitala urodziła się nasza pierwsza córka. To była najpiękniejsza chwila w moim  życiu.

Czułam się jakbym:

MOGŁA PRZENOSIĆ GÓRY!

JAK NAJPIĘKNIEJSZA BOGINI

JAK NAJSILNIEJSZY WOJOWNIK

Właśnie wtedy, czując ciepełko mojej córki na sobie, dowiedziałam się, co chcę w życiu robić. 

Postanowiłam wtedy, że będę przygotowywać inne kobiety do porodu w autohipnozie, aby i one miały szanse doświadczyć porodu w tak piękny i wzmacniający sposób.

Nie mogę powiedzieć, że nie bolało. Były bardzo trudne momenty, był nagły spadek tętna u małej, było nacięcie którego nie chciałam, była pozycja do parcia jakiej nie planowałam. Jednak moje przygotowanie dało mi wielką siłę do tego, aby brać poród i wszystkie odczucia takimi, jakie są. A to właśnie sprawiło, że było to niezapomniane wydarzenie!

Nie pamiętam już teraz, kiedy dokładnie powiedziałam swojemu mężowi: “Będę przygotowywać kobiety do porodu w autohipnozie”. Na pewno to było na świeżo po porodzie. Zaczął mi wtedy dostarczać stosy książek na ten temat.

Okres pierwszych miesięcy po porodzie, oprócz oswajania się w nowej roli, poznawania swojej córki, poznawania siebie jako matki, upłynął mi na zgłębianiu wiedzy o porodzie. Czym więcej wiedziałam, tym bardziej mnie to fascynowało.

Druga ciąża i poród przyszły po roku od pierwszego. Utwierdziły mnie w przekonaniu, że:

warto przygotowywać się do porodu

każdy poród jest inny

mam wielką siłę i moc

jestem Boginią

jestem Wojownikiem

Zaraz po drugim porodzie ukończyłam szkolenie na doulę, następnie na hipnodoulę. Dzięki temu do wartości wsparcia emocjonalnego dodałam też wiedzę o autohipnozie do porodu. Moim celem było wiedzieć o porodzie i autohipnozie jak najwięcej, aby móc wspierać inne kobiety.

Najpierw wspierałam znajome, potem klientki. Jedno, drugie, kolejne szkolenie, konferencje, godziny rozmów z różnymi profesjonalistami opieki okołoporodowej, położnymi, psychologami, fizjoterapeutami.

Wraz z czasem i doświadczeniem wspierania kobiet w hipnoporodzie, zbierałam kolejne elementy, które są ważne, aby urodzić w stanie głębokiego relaksu, ale też do tego, aby poród był wzmacniającym wydarzeniem.

Zaraz po moim porodzie spisałam 10 takich kroków do hipnoporodu. Potem dodawałam kolejne. Z każdym porodem, w którym mogłam uczestniczyć wracały do mnie pytania:

Jak można przygotować się świadomie na tak nieprzewidywalne wydarzenie jakim jest poród?

Jak można odnaleźć w sobie siłę, aby móc poradzić sobie z każdą sytuacją, która może wystąpić podczas porodu?

Jak można przygotować się do porodu, aby był on bezpieczny, ale też aby pozostawił pozytywne wspomnienia?

Opowiem Ci pewne wydarzenie z mojej pracy. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie kobieta. Chciała, abym przygotowała ją do porodu w autohipnozie. Swój pierwszy poród wspominała jako ciężki, traumatyczny. To był poród, który był wyłącznie w rękach personelu medycznego. Zdradziła mi też datę, kiedy urodziła pierwsze dziecko. Ciarki przeszły mi po plecach. Bo to była data, kiedy urodziłam swoje drugie dziecko.

ten sam dzień

to samo miasto

dwa tak różne porody

Wtedy uderzyło mnie jak wiele może zmienić świadome przygotowanie do porodu oraz użycie techink hipnoporodu.

Z upływem czasu i zdobywania doświadczenia spisałam dodałam kolejne 7 kroków, które są niezbędne aby poród był pozytywnym, wzmacniającym doświadczeniem.

W pewnym momencie zdałam sobie też sprawę, że nazywanie tego co robię hipnoporodem już nie jest odpowiednie. Zawsze czerpałam z wielu technik czy szkół, brałam z całego wachlarza wiedzy te elementy, które są najistotniejsze w świadomym porodzie.

W ten sposób powstała idea BŁĘKITNEGO PORODU.

Błękitny Poród to poród, w którym Ty sama odnajdujesz siłę, aby móc nawigować mądrze w tym procesie.

Błękitny Poród to nie jest poród idealny. W Błękitnym Porodzie mogą się wydarzyć różne rzeczy. Ale po przygotowaniu do Błękitnego Porodu, Ty sama jesteś w stanie podjąć najlepsze – w danym momencie – decyzje dla siebie i dla swojego dziecka.

W Błękitnym Porodzie stan głębokiego relaksu czy autohipnozy jest kluczowy do tego, aby nie blokować procesu porodowego swoim strachem, ale również do tego, aby pozostawić proces porodowy swojemu instynktowi.

Błękitny Poród uczy nas zrozumieć siebie, swoje reakcje, zarówno te świadome, jak i podświadome. Uczy nas, jak zrozumieć poród. Poniekąd odgrzebujemy prawdę, którą każda z nas w sobie nosi, że poród jest zupełnie naturalnym wydarzeniem.

Tego właśnie brakowało mi w przygotowaniu do pierwszego porodu!

To zrozumienie siebie i zrozumienie porodu daje nam siłę i może zupełnie zmienić nasze doświadczenia i wspomnienia!

To, co dzisiaj Ci daję w postaci 30 dniowego kursu Błękitny Poród, to nie jest kolejna wersja przygotowania do porodu. To jest:

  • cała moja wiedza i doświadczenie
  • wiedza medyczna zdobyta od najlepszych profesjonalistów
  • doświadczenie i historie innych kobiet, które urodziły w autohipznozie

To są historie kobiet, które przeszły już tę podróż i które dziś mogą powiedzieć, że Błękitny Poród zmienił wszystko w ich życiu!

W 2019 roku odbędą się 4 edycje kursu – w styczniu, kwietniu, lipcu i październiku. Chcesz iść tą drogą wraz ze mną?

Więcej o kursie przeczytasz TUTAJ.

Zostaw swój email, aby jako pierwsza dowiedzieć się o otwarciu zapisów na kolejną edycję 30 dniowego kursu Błękitny Poród!

“Nie można powstrzymać fal, ale można nauczyć się surfować”

Poród jest właśnie jak surfowanie i morze. Czasem spotykają nas delikatne fale a czasem uderzy w nas
huragan Wilma. Zostaw swój email a otrzymasz darmowy pdf “10 zasad udanego surfowania czyli poród bez obaw”!

Do góry

Darmowy ebook "Poród bez obaw czyli 10 zasad udanego surfowania"

Zostaw swoje dane a wyślę Ci go na Twoją skrzynkę.

Dziękuję za zapis!

ZAREZERWUJ MOJE MIEJSCE!

Zostaw swoje dane aby wziąć udział w darmowych lekcjach surfowania:

Dziękuję za zapis!