Żyjemy w czasach, kiedy za najbardziej kompetentne osoby w sprawie przebiegu porodu jest uznawany personel medyczny a tym samym kobiety stały się raczej elementem tego procesu. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat bardzo mocno pracowano nad tym, aby przekonać nas, że nie jesteśmy same w stanie sprostać wyzwaniu, jakim jest urodzenie dziecka. I jaki mamy tego rezultat? W świadomości wielu kobiet została zatarta informacja, że podczas porodu to one odgrywają decydującą rolę

Najgorsze jest to, że przeniesienie odpowiedzialności z matki na personel medyczny doprowadziło do mniejszego zaangażowania kobiet w proces porodowy, przez co częściej poród relacjonowany jest jako cierpienie. Inną konsekwencją jest chociażby wzrostu stosowania znieczulenia farmakologicznego czy cesarskiego cięcia [cc] na życzenie.

Sprowadza się do jednej konkluzji – aby przygotować się do porodu należy odnaleźć na nowo w sobie siłę i kompetencje, pobudzić w sobie zaangażowanie.

W mojej społeczności, która gromadzi się wokół idei Błękitnego Porodu, ogłosiłam rok 2019 – rokiem szukania wewnętrznej siły i kompetencji.

Chcę zainspirować kobiety, które myślą o dziecku lub są w ciąży, do szukania ich własnej drogi, do pobudzenia intuicji, do świadomego przygotowania i doświadczania porodu. Dlatego zaprosiłam 12 mądrych i silnych kobiet do rozmowy – rozmowy o tym, jak one rozumieją własną siłę i co dało im doświadczenie porodu.

Dobry Poród: Historia jedynasta – listopad

Nina Bojda

Beata Meinguer: Jakim doświadczeniem był dla Ciebie poród?

Nina: Bardzo przyjemnym i pokazującym jaki ogrom siły we mnie drzemie. Siły psychicznej i fizycznej. To było sprawdzenie siebie, swoich możliwości i potwierdzenie, że dam radę. Z pewnością było to odkrycie siebie na nowo jako silnej kobiety. Bardzo mnie to wzmocniło i dodało wiary w siebie.
Niesamowite, że na co dzień zdarza nam się o tym zapominać, a niecodzienne wydarzenie jakim jest poród powoduje natychmiastowe przypomnienie o tym jakie silne jesteśmy.

Nina Bojda / fot. Grzegorz Bojda

Beata: W którym momencie ciąży czy porodu poczułaś, że od Ciebie zależy, jakie to będzie doświadczenie?

Nina: Od początku drugiej ciąży, bo o niej mowa bardzo głęboko wierzyłam, że urodzę w końcu tak, jak
chcę i doświadczę dotąd mi nieznanego. Od razu się nastawiałam na udany vbac i nie dopuszczałam
innych myśli do siebie. Wyobrażałam sobie poród i chyba dopiero wtedy, podczas drugiej ciąży
naprawdę w to uwierzyłam. Byłam tak bardzo zdeterminowana, że chciałam udowodnić sobie i
światu, ze można! Poczyniłam też więcej kroków jeśli chodzi o ćwiczenie oddechu, odpuszczania,
różnych aktywności, ale przede wszystkim się nie bałam. Odgoniłam strach bo zrozumiałam, że
właśnie do tego stworzone są kobiety i wiedzą jak przez to wszystko przejść, a ciało doskonale wie co
i kiedy ma zrobić.

Beata: Jaki był Twój najpiękniejszy moment w czasie porodu?

Nina: Moment, w którym na ostatnim parciu poczułam ręką główkę mojej córeczki i od razu dostałam ją do
siebie. Obok mój wzruszony mąż i jedyne czego mi wtedy brakowało by dopełnić nasz wspaniały
obrazek to mój pierworodny dwulatek, który został w tym czasie w domu z naszymi przyjaciółmi. Ale
to z ogromną przyjemnością zostawię sobie na poród domowy. Poza tym moment w którym
uświadomiłam sobie, że to zrobiłam, dokładnie tak jak sobie zaplanowałam – bezcenny i pewnie jak
wiele kobiet przez długi czas nie mogłam w to uwierzyć i otrząsnąć się w pozytywnym znaczeniu tego
słowa. Niemożliwe staje się możliwe.

Beata: Jaki był najtrudniejszy moment w czasie twojego porodu i jak sobie z nim poradziłaś?

Nina: Ponieważ jak najdłużej chciałam zostać w domu, a jak się okazało mój dotychczasowy próg bólu
zupełnie się nie sprawdził, to do szpitala jechałam już na pełnym rozwarciu. Droga jaką
pokonywaliśmy przez pół miasta, jadąc na awaryjnych, mijając skrzyżowania na czerwonych światłach
okazała się wyzwaniem. Mała tak bardzo się wypychała już w samochodzie, a ja musiałam się
powstrzymywać od jej swobodnego wypłynięcia na drugą stronę brzucha, w strachu, że zrobię jej
krzywdę. Było ciężko, ale szczęśliwie przetrwaliśmy wszyscy i od momentu wejścia do szpitala do
pierwszego przytulenia Jagódki minęło zaledwie 18 minut.

Beata: Co opowiedziałabyś swojej córce o porodzie?

Nina: Szczęśliwie urodziłam wtedy córkę i z pewnością przekażę jej, że siła kobiety jest nieograniczona, że poród to piękne doświadczenie i ja podczas niego odrodziłam się jako silna i mocna kobieta i jej życzę
tego samego. Oczywiście, nie omieszkam wtrącić historii ekspresowego przedostania się do szpitala, bo tak szybko chciała nas zobaczyć na pewno chcę, żeby jej wizja była pozytywna i pełna nadziei,
że jej poród, jeśli się na niego zdecyduje może być co najmniej tak dobry jak mój.

Beata: Czym jest siła kobiety dla Ciebie?

Nina: Żywiołem – ogniem, wodą, powietrzem i ziemią w jednym. A to od nas, kobiet zależy, jaki żywioł i z jaką siłą w sobie wyzwolimy. Upraszczając – (uwaga, zabrzmi banalnie) wszystko jest w twojej
głowie. Wystarczy mocno uwierzyć, trwać w tej wierze i pozwolić się temu dziać. Wiem, że to bywa bardzo trudne… choć może to właśnie bardzo proste 😉 Tak czy inaczej, w moim przypadku to działa.

Beata: Co Ty, jako kobieta, odkryłaś o sobie w czasie porodu?

Nina: Najważniejsze dla mnie odkrycie to próg bólu, który do tej pory wydawał mi się niemożliwy do przejścia. Teraz już nie mam taryfy ulgowej podczas miesiączkowania, nie ma marudzenia, że boli.
Poród to odkrycie niesamowitej siły i zawziętości. Dla mnie to potwierdzenie, że „chcieć to móc”.

Córka Niny / fot. Grzegorz Bojda

Rozmowę znajdziecie również na stronie: www.miastokobiet.pl

 

Zostaw swój email, aby jako pierwsza dowiedzieć się o otwarciu zapisów na kolejną edycję 30 dniowego kursu Błękitny Poród!

“Nie można powstrzymać fal, ale można nauczyć się surfować”

Poród jest właśnie jak surfowanie i morze. Czasem spotykają nas delikatne fale a czasem uderzy w nas
huragan Wilma. Zostaw swój email a otrzymasz darmowy pdf

“10 zasad udanego surfowania czyli poród bez obaw”

Bądź na bieżąco:
Do góry

Darmowy ebook "Poród bez obaw czyli 10 zasad udanego surfowania"

Zostaw swoje dane a wyślę Ci go na Twoją skrzynkę.

Dziękuję za zapis!

ZAREZERWUJ MOJE MIEJSCE!

Zostaw swoje dane aby wziąć udział w darmowych lekcjach surfowania:

Dziękuję za zapis!